Co wiemy o katarze?

Katar alergia

Kichających, pociągających zaczerwienionymi nosami – jesienią i zimą przybywa, bo organizm częściej zmaga się wtedy z kaprysami pogody. Silny wiatr, mróz, nagłe wychłodzenie lub przegrzanie – źle wpływają na jego siły obronne. A osłabiony aż „prosi się” o atak.

Katar od strony medycznej

Ostry nieżyt nosa (to medyczna nazwa kataru wywołanego przez wirusy lub bakterie) jest chorobą zaraźliwą, przenoszącą się drogą kropelkową – drobnoustroje unoszą się jako niewidzialne cząsteczki w powietrzu. Atakują najczęściej w tłumie – w autobusie, w tramwaju, w kinie. Tam mają największe pole do popisu, a zmęczonych i osłabionych osób nie brakuje. Zarazić się można przy rozmowie, przebywając z osobą zakatarzoną w jednym pomieszczeniu, przez podanie ręki… Zwykle po 24-48 godzinach wirusy zaczynają „buszować” w śluzówce nosa, która pełni rolę filtra oczyszczającego docierające do płuc powietrze z zanieczyszczeń i mikroorganizmów. Błona śluzowa jamy nosowej wydziela płyn, który oprócz właściwości obronnych nawilża też i ociepla powietrze. Zaatakowana przez intruzów, broniąc się, zwiększa wydzielanie tego płynu – i katar gotowy.

Wszystko płynie

Nos jest aż obtarty od wycierania, oczy łzawią i zdaje się, że gdzieś w środku tkwi pojemnik bez dna, z którego wciąż płynie. Skąd się to bierze? Zdrowy człowiek dziennie wytwarza około 2 litrów śluzu, co zapewnia stałą wilgotność błony śluzowej zatok, nosa, jamy ustnej i gardła. Zimne i suche powietrze może utrudniać prawidłową pracę śluzówki, co sprzyja atakowi wirusów. Gdy dopadnie nas przeziębienie, dochodzi do reakcji zapalnej, przekrwienia i zwiększenia wydzielania śluzu. Może go być wtedy nawet kilkakrotnie więcej niż normalnie. Najmocniej katar dokucza w drugim i trzecim dniu choroby. Potem, gdy wydzielina gęstnieje, problemem staje się zatkany nos. Błona śluzowa ulega wtedy obrzękowi i może powodować uczucie zatkania. Czasem gęstniejąca wydzielina staje się ropna (zielonkawa), co świadczy o zakażeniu bakteryjnym. Niekiedy katar zawiera krew – to wynik zakażenia niektórymi typami wirusów, które uszkadzają naczynka krwionośne nosa.

Katar

Leczyć? Nie leczyć?

Katar nieleczony trwa tydzień, leczony siedem dni – ile jest prawdy w tym potocznym stwierdzeniu? Trochę jest. Cudownego uleczenia nie można się spodziewać po zażyciu żadnych medykamentów. Wiele leków może jednak złagodzić przebieg kataru, osłabić dolegliwości i usunąć najbardziej przykre objawy (udrożnić nos, zmniejszyć ilość wydzieliny). Tak działają leki zawierające rutynę i witaminę C, czasem też wapń. Rutyna uszczelnia naczynia krwionośne błony śluzowej, zmniejszając tym samym ilość wydzieliny. Witamina C wzmacnia układ odpornościowy. Nie wolno jej jednak zażywać w zbyt dużych dawkach, bo wtedy wcale nie wzmacnia, a może stać się przyczyną kamicy dróg moczowych. Ulgę zakatarzonym przynoszą krople do nosa, zawierające tzw. pseudoefedrynę, która obkurcza naczynia i ułatwia oddychanie. Nie należy ich jednak stosować dłużej niż 5 dni, bowiem długotrwałe działanie prowadzi do zaniku błony śluzowej nosa. Bóle głowy, mięśni, gorączkę, często towarzyszące nieżytowi nosa, można zmniejszyć, stosując popularne preparaty przeciwzapalne. Hamują one aktywność enzymu (cyklooksygenazy) odpowiedzialnego za powstawanie reakcji zapalnej. Katar bywa bardzo uciążliwy, utrudnia pracę i kontakty z ludźmi, ale w końcu mija – zwykle po 7-10 dniach. Jak sprawić, by w ogóle się nie zaczął? Najskuteczniejszą receptą jest hartowanie organizmu. Ruch na powietrzu, dieta peł-na witamin i minerałów, nieprzegrzewanie ciała i – by nie paść ofiarą huśtawki temperatur – codziennie naprzemienny zimno-gorący prysznic. Zahartowani chorują rzadziej.