Seks bez tajemnic

Seks

Seks znajduje się pod stałą obserwacją specjalistów. Jak naukowcy badają najbardziej intymną sferę naszego życia?
Podobnie jak każda czynność fizjologiczna, seks też może być badany i mierzony. To dzięki wysiłkom naukowców, którzy do tej delikatnej materii podchodzą bez emocji, poznano zachowania seksualne ludzi i fizjologię samego aktu.

Rewolucyjne początki

Nie byłoby seksuologii bez ekcentrycznego entomologa, specjalisty od much-galasówek – Alfreda Kinseya. W latach 40. XX wieku namówił on Amerykanów do udziału w anonimowych badaniach. Ankieterzy pytali m.in. o stosunki przedmałżeńskie, doświadczenia z masturbacją, seksem oralnym, analnym, ulubione pozycje, długość i sposoby gry wstępnej, płeć partnerów… Dane od ponad 10 tysięcy mężczyzn i kobiet opublikował w dwóch książkach (zachowania seksualne mężczyzn i kobiet).

Raporty Kinseya ujawniły, że Amerykanie są dość odważni w sypialni: 60% uprawiało seks oralny, jedna czwarta miała kontakty homoseksualne, masturbacja była na porządku dziennym. W Stanach zawrzało, wszyscy mówili o seksie. I choć do sposobu przeprowadzenia badań i niektórych wniosków specjaliści mają dziś zastrzeżenia, nikt nie kwestionuje, że Kinsey przełamał tabu i rozpętał rewolucję seksualną na Zachodzie. Zapoczątkowane przez niego badania ankietowe są teraz systematycznie prowadzone prawie na całym świecie.

„Badania zachowań seksualnych to potężne narzędzie” – mówi prof. Zbigniew Izdebski, jeden z najsłynniejszych polskich seksuologów, zajmujący się podobnymi analizami od lat. „Ich rolą jest śledzenie zmian w podejściu ludzi do spraw seksu, co pozwala na wyciągnięcie wniosków dotyczących przemian całego społeczeństwa. Pokazują, co się zmieniło i czy była to zmiana na lepsze”.

Małżeństwo bierze się za seks

Zaledwie 10 lat po raportach Kinseya Ameryka doznała kolejnego szoku – tym razem za sprawą Williama Mastersa i Virginii Johnson. Ta para uczonych stworzyła drugi filar badań seksuologicznych. Pod koniec 1956 r. rozpoczęli badania laboratoryjne, podczas których obserwowali reakcje fizjologiczne zachodzące w organizmach kobiet oraz mężczyzn.

Zbliżenie

Początkowo korzystali z prostytutek, później współpracowali z 700 ochotnikami, którzy opleceni aparaturą badawczą, podniecali się i przeżywali orgazmy, filmowani przez kamery. Czujniki rejestrowały ciśnienie krwi, tętno oraz reakcje genitaliów (częstotliwość skurczy mięśni, zmiany w ukrwieniu i rozmiarze narządów). Wszystkie obserwacje skrupulatnie dokumentowano – na fotografiach udało się zarejestrować m.in. powiększone piersi, nadmiar śluzu w pochwie i ukrwienie warg sromowych, zaczerwienienie skóry (twarzy, dekoltu, piersi, w niektórych wypadkach obejmujące także plecy i uda). Przez 12 lat obserwowali i zarejestrowali przeszło 10 tys. orgazmów. Dzięki naukowej dociekliwości i odwadze uczestników badań – William Masters i Virginia Johnson wyjaśnili fizjologię seksu.

Wszystko w głowie

Nie na darmo mówi się, że pożądanie rodzi się w głowie. Dzięki zastosowaniu pozytronowej tomografii emisyjnej (PET) wykryto np. miejsca w podwzgórzu, które uaktywniają się podczas podniecenia. To pozwoliło zaprojektować leki, które działają właśnie na te rejony – stymulując lub obniżając podniecenie. „Połączenie wiedzy o tym, co się dzieje w genitaliach, z obrazem aktywności ośrodków nerwowych mężczyzny zaowocowało powstaniem doskonałych leków, m.in. na impotencję. Moim zdaniem, powstaną także podobne środki dla kobiet” – tłumaczy dr Czernikiewicz.
Mózgi obu płci pracują trochę inaczej. Wiadomo już na przykład, że ośrodek regulujący podniecenie u kobiet jest związany z uczuciem łaknienia… Zaś w Szpitalu Uniwersyteckim w Groningen (Holandia) w czerwcu tego roku odkryto, które części mózgu są aktywne, gdy kobieta przeżywa orgazm, a które, gdy tylko udaje! Inne badania starają się „uchwycić” parę podczas aktu. Badaczom udało się sprawdzić parametry fizjologiczne genitaliów podczas stosunku, umieszczając stosowną aparaturę w kiszce stolcowej. Przyjrzano się też wszystkiemu z zewnątrz dzięki zdjęciom kochających się par, zrobionym za pomocą rezonansu magnetycznego.

Musimy się jeszcze wiele dowiedzieć, co się dzieje w ciele podczas stosunku seksualnego” – mówi dr Wiesław Czernikiewicz. „Jestem pewien, że kolejne odkrycia zaowocują nowymi, lepszymi lekami i będziemy mogli pomóc ludziom, którzy nie potrafią odnaleźć przyjemności w seksie„.
Satysfakcja z życia seksualnego jest równie ważna, jak każdy inny aspekt naszego życia. „Światowa Organizacja Zdrowia wyodrębniła nawet specjalną kategorię: zdrowie seksualne” – dodaje prof. Zbigniew Izdebski. „Jeżeli szwankuje ta część życia, to i pozostałe nie mogą być prawidłowe. Chodzi tu o rozwój osobowości, zdolność do kontaktów międzyludzkich, a przede wszystkim – do miłości”.